strona główna

PRACE ARTYSTYCZNE ANTONIEGO PRZECHRZTY
ANTONI PRZECHRZTA's WORKS OF ART

 

 

 

 

POEZJA UCZESTNIKÓW KURSÓW

Galaktyczne Orędzie

 

Już dość samotności, 

ujawnijcie się moi drodzy.

Jesteście posłannikami 

światła, miłości , dobroci i sprawiedliwości.

 

Razem z wami nadchodzi NOWA ERA.

Era miłości, spokoju i sprawiedliwości.

Już dość szarości i nijakości.

zrzućcie jarzmo niewoli,

podnieście czoło wysoko,

dumnie idźcie przed siebie niosąc swoje posłanie.

 

Umiłował Was PAN Wysoko w Niebiosach,

jest razem z Wami,

Kochajcie Swoich Bliźnich,

mówcie NIE wszystkim i wszystkiemu co boli,

co rani godność człowieka,

Miłujcie  swoich bliskich,

Jesteśmy z Wami.

 

Waszym orężem jest MIŁOŚĆ,

Waszym orężem jest WIARA,

Waszym orężem jest SERDECZNOŚĆ,

Waszym orężem jest WSPÓŁCZUCIE,

Waszym orężem jest RADOŚĆ.

 

Podnieście się, wyjmijcie waszą broń.

Uwolnijcie świat z jarzma ponurości.

Rozweselcie go swoją postawą.

 

Posłannicy Światła, Miłości i Nadziei.

Nadziei na lepsze jutro.

 

Jolanta N. 15 lutego 2005

 

PYTANIE O SZCZĘŚCIE I SENS ŻYCIA

 

Jak Trzeba żyć w świecie tym,
by cieszyć się każdym dniem,
by w sercu ciągle radość mieć,
by życie wreszcie miało sens.

Pytania te i inne też
spokoju mi nie dawały,
po książki więc sięgam by
odpowiedzi wreszcie na nie znaleźć.

Zajęło mi wiele lat
czytanie książek mądrych ludzi,
a wszystko to pomogło mi,
do życia się nowego zbudzić.

I wtedy zrozumiałam to,
że mądrość jest konieczna by
właściwie widzieć rzeczy bieg,
od złudzeń wreszcie wolnym być.

I zrozumiałam również że,
Bóg odpowiada za wszystko w świecie,
ja muszę tutaj tylko być
polegać na Jego cudownej opiece.

On mi zapewnia wszystko to,
czego naprawdę mi potrzeba,
ja muszę w pełni ufać Mu
i już niczego się tu nie bać.

Światem cudownie rządzi sam,
nikt tego lepiej nie potrafi,
dlatego jest tu taki ład
i wszystko dzieje się o czasie.

Nietrudno być szczęśliwym gdy
w pełni tę prawdę się rozumie,
na boskiej dłoni połóż się
i ciesz się życiem tak jak umiesz.

Lecz jeśli chcesz dalej żyć
tak jak dotychczas-twoje prawo,
lecz nie narzekaj, że to bóg
za twe cierpienia odpowiada.

Jadwiga

RECEPTA NA CAŁY ROK

Bierzemy 12 miesięcy
Oczyszczamy je dokładnie z goryczy,
Chciwości, małostkowości i z lęku
Po czy rozkrajamy każdy miesiąc na 30 lub 31 części
Tak aby zapasu starczyło na cały rok

Każdy dzień przyrządzamy osobno
Z jednego kawałka pracy, dwóch
Kawałków pogody i humoru
Do tego dodajemy trzy duże łyżki
Optymizmu,
Łyżeczkę tolerancji, ziarenko ironii
I odrobinę taktu

Następnie całą masę polewamy
Dokładnie dużą ilością miłości
Gotową potrawę przyozdabiamy
Bukietem uprzejmości i podajemy
codziennie z radością i filiżanką
dobrej orzeźwiającej herbatki
Smacznego!

Zawsze życzy,

Bianka

Utwory Basi z Zamościa

Duchowe Uzdrawianie

Przed dłonie
przez dłonie i czakrę korony
Strumień płynie
Strumień niezwykły
cały mieniący się światłem
o mocy swojego Stwórcy
z miłością płynie
we wszystkie strony
świadomy
świadomy Stwórcy i Jego Stworzenia
Stworzenie
przyjmij promienie
wstawaj i łapaj światło
przemiany zachodzą wielkie
na ciele i w duszy i na Planecie
Człowieku
Gwiazda Twoja schodzi
otwórz dłonie i serce
Bóg przemawia
subtelne wibracje czynią cuda
rośnij w potęgą
Bądź ekspresją największą najczystszą
Swojego Stwórcy
Jesteś godzien

 

Po zajęciach

Po zajęciach w Kole Miłości
co to się zawiązało u Antoniego
gdzie pełno serc czystych, otwartych i wielkich
gdzie źródło bije Energią
a Ona jak wulkan gorąca i piękna
płynie lawiną
napełnia, uzdrawia i umacnia
gdzie dłoń podana dłoni
łączy Jaźnie w Jedno
gdzie pełno Aniołów i Świetlistych Istot
które wskazują Drogę do Boga
a na niej Jezus przygarnia i akceptuje
a Duch Święty uświęca i
gdzie można być kroplą i morzem
motylem i drzewem
a dary spływają tylko najlepsze
i te akurat szukane
gdzie strach się topi w jeziorze
a miłość leje jak wodospad
gdzie Prawda nie musi się bronić
a góra nie jest przeszkodą
Po takich zajęciach
problemy znikają

Przykład

Jak to dobrze że kwiaty pachną
i zapachem tak samo jak pięknem wołają
jak to dobrze że ludzie siebie wzajemnie czują
bez deklaracji zapewnień i zaklęć
bo nie można wszystkiego zobaczyć
i nie można nazwać Imieniem
Szeptem wypowiedziano najdonioślejsze słowa
bez słowa płyną tajemnice i wiedza
najwięcej serc zapalono oczyma
najwięcej miłości przelało się w dłoniach
Jak to dobrze że intuicja nie mówi głośno
a zazdrość nie zielenieje z zazdrości
jak to dobrze że światło ciemność rozjaśnia
a ze skały wypływa źródlana woda
i że obok głupoty wyrasta piękna róża
i nie lęka się kwitnąć mimo braku warunków
jak to dobrze że wzruszenie można zalać łzami
a sól tej kropli jest solą Istnienia
Słuchaniem człowiek urasta
patrzeniem staje się duży
na nic się zdadzą zakazy i nakazy
kiedy zamknięty i ograniczony
Z ramion które biorą w ramiona
z mocy co wymywają z niemocy
z przykładów jak żyć w harmonii
i być prawdziwym
Jest Jeden
ale ludzie nie wybaczają zalet i piękna

Barbara z Zamościa

Otwórz swe serce

 

Otwórz swe serce, gdy dusza
Śpiewa hymn o miłości istnienia
I słuchaj pieśni, która porusza
Najczulsze struny pragnienia

Otwórz swe serce i słuchaj pieśni
Ona twe serce ukoi
Promiennym blaskiem zaświeci jaśniej
Bo serce wolne, czyste, radosne nie boli

I szybuj lotem ptaka przyłbicy
Poznaj potęgę światłości
Jej wola siła nie ma granicy
W kręgu świetlistej miłości

Otwórz swe serce skostniałe i bez miłości
Otwórz swe serce niech pieśń rozbrzmiewa
Hymnem promiennej radości
Choć usta milczą to serce śpiewa
Pieśń nieskończonej światłości

Serce otwarte miłości pełne
Wibruje tęczy płomieniem
Zmień swoje życie
A świat się zmieni
W pełne radości istnienie.

Graża

Utwory Agaty

 

Kobieta i Anioł

***

Anioły fruwają mi nad głową
więc gdy się o nie potykam
wiem
że znów postawiłam na głowie
kawałek mojego życia
 

Anioł Stróż

On zawsze krok z tyłu
żeby nie wyprzedzić
ale być w pobliżu
na ten tak częsty „wszelki wypadek”
na otarcie łez
na plaster na ranę
na pokiwanie głową
bez „a nie mówiłem”
A kto by się tam przejmował
skrzydeł trzepotaniem?

Stworzenie

Pragnę
wyszeptał Anioł
i spłynęła łzy kropla
Pragnę
wyszeptał Mężczyzna
i spłynęła potu kropla
Pragnę
wyszeptała Kobieta
i spłynął deszcz rozkoszy
na świat

***

dostałam ciało kobiety
z małą blizną po skrzydłach
teraz
by wrócić do nieba
muszę
z twych ramion skorzystać

***

Jestem Twoją Kobietą
Czekam
Każdego dnia
rozcieram na wargach pytanie
Dlaczego mnie wybrałeś?
Czekam
Każdej nocy
uczę moje ciało cierpliwości
Gdzie jesteś?

...

Jestem

***

szukam Cię wśród Aniołów
ale wolałabym żebyś miał
dwa silne ramiona
i stąpał twardo po ziemi
i rozgniatał orzechy w dłoniach
a śmiechem zagłuszył
lekki szelest skrzydeł
gdy mnie pod nimi schowasz

CHRZEST

a kiedy przyjdziesz
rozbiorę do naga twoją twarz
namaszczę stopy oddechem
wskrzeszę wargami dłonie
i nadam ci nowe imię
Ten Który Jest We Mnie
nim odejdziesz

***

On chce być w niej
a Ona z nim
Anioł już wie
spokojnie śpi

***

a ja
uspokajam moje ciało
balsamem z waleriany
i szepczę mu na dobranoc
jeszcze
jeszcze
jeszcze
poczekaj
proszę
jeszcze

Burza

pragnienie
tamtej nocy
pamiętam
mojego ciała i ogrodu
tylko nie wiem
czy burza była pierwsza
czy krople twojego
potu

***

Nie prosiłam niebo o ciebie
tylko o miłość
Nie prosiłam niebo o ciebie
tylko o szczęście
Nie prosiłam niebo o ciebie
tylko o spokój
Nie prosiłam niebo o życie
uratowałeś mnie przed śmiercią

 

Wiersz z  deszczem

krople deszczu
twoje kroki
krople deszczu
twoje dłonie
moje krople
dłonie w deszczu
twoje krople
usta w deszczu
nasze krople
ciała w deszczu
pościel w deszczu
okno w deszczu
twoje kroki
krople deszczu
znów za oknem
pijmy kochany
niech
niewinność naszych ciał
w winność wina się zamieni
niech
wypełnia nas powoli
mocna czerwień
Amarone

***

obiecaj mi
że nie udomowimy
tej miłości

krawatem na krześle
pantoflami pod łóżkiem
koszulami w łazience
za którymi tak tęsknię
gdy sprzątam po Tobie

tylko zapach
na ręce

***

i stopiły się ich ciała
w sennym niebycie
i wyrwały się ich dusze
do nieba na chwilę

lecz
Anioł Stróż Niezdara
trącił śpiących
skrzydłem

***

naucz mnie
mantry mojego ciała
do medytacji
na noce
bez ciebie

***

na wieczność
zapamiętałam się
w skrzydłach anioła
uśmiechnął się smutno
- wracaj
ujrzałam twoją twarz

***

obiecaliśmy sobie
spotkać się na ziemi
z niedowierzaniem
dotykamy naszych ciał
tak trudno się rozpoznać

***

delikatnie
rozebrałam cię
ze skrzydeł
- poznaj ziemską rozkosz
Mój Aniele

***

twoje łzy
we mnie
żegnamy noc

„Jest jednak warunek. Nie wolno ci z nią mówić. I w powrotnej drodze oglądać się, żeby sprawdzić, czy idzie za tobą.”

Cz.Miłosz

***

a przecież już byliśmy
Jednym
ale błagałam:
choć raz poczuć jego dłonie
ale nie pytaj
i nie oglądaj się
zwątpienie was rozdzieli
na Dwoje

Modlitwa XXI w

proszę o to co niemożliwe
możliwie najszybciej
płatne kartą kredytową
bez pokrycia
na życie

Zadanie

odnaleźć
w chwili wieczność
nie zgubić
w wieczności chwili

klepsydra
odwrócona
Anioł
ziarenka
liczy

***

szelest skrzydeł
szept duszy
usłyszysz
tylko w ciszy

 

Rozmowa z Moim Aniołem

zgadzam się z tobą
w całej rozciągłości twoich skrzydeł
Mój Aniele
ale czasami trzeba być
Człowiekiem

II

nie wyrywaj sobie
skrzydeł z ramion
Mój Aniele
i tak nie zrozumiesz
dlaczego wolimy
stąpać twardo po ziemi

III

ja też potrafię
bujać w obłokach
Mój Aniele
ale potem spadam
szybko i boleśnie

IV

nie nadużywaj swoich skrzydeł
Mój Aniele
czasami wystarczy
tylko dłoń

V

nie rozdzielaj
piór na czworo
Mój Aniele
to takie przyziemne zajęcie

VI

zamknij oczy
na tą chwilę
Mój Aniele
kiedy On
rozkłada swoje skrzydła
we mnie

VII

-Miłość przetrwa bez ciebie
Ty bez niej zginiesz-
powtarzał do znudzenia
Mój Anioł
przy winie

VIII

zapytałam Anioła
o miłość
wzruszył lekko skrzydłami
-przecież to ty masz serce
my tylko fruwamy

Agata

 

     Człowiek

Człowiek zapomniał chyba już

O swoim przeznaczeniu

O znakach, snach, spełnieniu dusz

Odchodzi w śmierci cieniu

Bo gdzie jest pośpiech, wielka gra

Ta z życiem - na wyścigi

Tam blednie zawsze Twoja twarz

Nie jesteś już prawdziwy

 

Gdy coraz mniej już wiary jest

W cel Twojej własnej drogi

To plączesz się i gubisz dnie

Nie patrzysz też pod nogi

 

A pod nogami ziemia jest

Co ciągle taka sama

Dźwiga Twój ciężar po życia kres

Jak dziecko nosi mama

  Andrzej Rygielski     andrzej@rygielski.com

 

Światłem świata

Dziś światłem stałam się dla świata,
Blask rozpromienił moją twarz.
Gdy w niebo skierowałam dłonie
Dreszcz przeszedł w dół przez moje skronie,
Przez kark i serce aż do stóp,
Cudowny ogień w duszy płonie.

Dziś światłem stałam się dla świata.
Świetlisty prysznic ciało zmył,
Radość obmyła moją duszę-
Godne są zatem boskich łask:
Miłości, szczęścia, obfitości -
Błogosławieństwo zesłał Bóg.

Dziś światłem stałam się dla świata.
W podzięce Panie za Twój cud
Płomień miłości w sercu płonie,
Ku innym ślą go moje dłonie,
I światła wokół lśni poświata,
W skrzydła aniołów modlitwy wplata.

Dziś światłem stałam się dla świata,
Światło rozświetla przeszłości cienie
Dając wewnętrzne uwolnienie.
W modlitwie z sercem serce splata,
W modlitwie z duchem w niebo wzlata
Wraz z aniołami tańczy przed Bogiem.

Dziś światłem stałam się dla świata -
Dziś światłem stałeś się Ty dla mnie.
Tutaj na ziemi i gdzieś tam w niebie
Wraz z aniołami na życia scenie
Wszyscy świecimy wzajem dla siebie
Niosąc duchowe uzdrowienie.

22-23/2002             Jolanta Dyr

Wiersz ten powstał w nocy z 22/23 marca 2002 w kilka dni po zakończeniu zajęć III stopnia Duchowego Uzdrawiania prowadzonych przez Antoniego Przechrztę w Warszawie. Atmosfera tych zajęć i energia im towarzysząca były niezwykłe! Ćwiczenie dotyczące napisania własnej afirmacji i Twoje Antku cenne uwagi kierowane do wszystkich kursantów tej mniej więcej treści "...dobrze, dobrze, ale skróć trochę i popracuj jeszcze nad tą afirmacją..." stanowiły dla mnie inspirację i jak widzisz, wzięłam je sobie do serca. Minione półtora roku, to czas dla mnie wielkiej próby i przemiany wewnętrznej. Moje życie przewróciło się do góry nogami. Ścieżka po której w sposób mniej lub bardziej świadomy podążam od blisko ćwierćwiecza mocno zawirowała w tym czasie, zakręciła i ... nabrała przyspieszenia. Twoje zajęcia Duchowego Uzdrawiania oraz kilka innych warsztatów, w których w tym okresie uczestniczyłam pozwoliły mi przetrwać ten bardzo trudny dla mnie okres. Dały siły do bardzo intensywnej pracy nad sobą, swoimi emocjami, relacjami z rodziną i znajomymi. Pozwoliły przewartościować wiele spraw, zmienić priorytety, poznać wielu ciekawych ludzi i nawiązać nowe przyjaźnie. Te parę ostatnich miesięcy przywróciły mi także umiejętność "władania" piórem-więc mam nadzieję, że nie jest to moje ostatnie słowo. Dziękuję Ci Antku z całego serca. Dziękuję wszystkim uczestnikom Twoich zajęć, których miałam okazję i przyjemność poznać na kursach Duchowego Uzdrawiania. Dziękuję wszystkim aniołom i przewodnikom ze świata ducha za opiekę, wsparcie i inspirację. A swoją drogą, to całkiem dobrze "odrobiłam" zadaną przez Ciebie Antku lekcję - prawda?

 Jolanta Dyr

 

I thank you God

for most this amazing day

for the greenly spirits of trees

and a true blue dream of sky

love is a place

and in this place of love

move

(with brightness of peace)

all places

yes is a world

and in this world of yes

live

(skillfully curled)

all worlds

ee cummings

Podziękowanie Antoniemu

 

 

Tak zacznę sobie jak Marian Załucki.

Chowam się w siebie, umysł otwieram,

Biorę długopis, przysiadam w kucki

I wiersz napiszę jak wierszokleta.

 

Byłam w Waplewie. Spojrzałam z obawą,

Na lewo ktoś obcy, obcy na prawo.

Zadrżałam, przygasłam. Oczy otwarte -

Co ja tu robię i co jest to warte.

 

Antoni nas pytał: czego tu chcemy?

A my jak dzieci - nie bardzo wiemy.

Takie początki, jakieś niemrawe ...

A tyle chciałam dla własnej sprawy.

 

Gdy nasze umysły poszły w odstawkę,

Gdy siła serc zabrała głos,

Zaistnieliśmy tak naprawdę

I bardzo zmienił się nasz los.

 

To moc ogromna i światłość wspaniała,

Tak bardzo dusze nam rozjaśniła.

Nie magia przecież, ale my sami,

Im bardziej chcemy, tym więcej damy.

 

I nie da się ukryć przed żadnym z nas,

Że to Antoni zabrał nam czas.

On bardziej chciał, myśmy dostali.

To jego właśnie mój wiersz dziś chwali.

 

 

 

      Waplewo 2009                     Barbara
 


 





 

Wspomnienie Waplewa

 

Płonie ognisko, cudne płomienie,

Iskry się sypią i bije żar,

A w naszych sercach Waplewa wspomnienie

I chyba czegoś jednak żal.

 

Płomienie, płomienie, czerwone okruszyny słońca ...

 

Gdybym tak wiersze pisać umiała,

Pierwsza bym myśli w strofy ujęła,

Zaklęła słowa, włączyła magię,

Ludzkości wiele bym przekazała.

 

Płomienie, płomienie, czerwone okruszyny słońca ...

 

Ta cała magia sił już nabrała,

Taniec płomieni to istny czar.

Śpiewaj Antoni, masz tu gitarę.

Uruchom wreszcie kilka czakr.

 

Płomienie, płomienie, czerwone okruszyny słońca.

Wspomnienie, wspomnienie, co nigdy nie wypali się do końca ...

 

                                                                   Barbara

strona główna
©A. Przechrzta