|
W kręgu telepatii Dziękujemy Redakcji Nieznanego Świata za udostępnienie tego artykułu.
Z punktu widzenia nauki telepatia długo była zaliczana do tzw. zjawisk anomalnych. A jak
wygląda to dziś?
Konserwatywnie nastawione środowiska naukowe bardzo długo ignorowały istnienie
fenomenów para-psychicznych, ponieważ nie mogły znaleźć dla nich odpowiedniego
wytłumaczenia. Rzetelne badania w tej mierze zapoczątkowała dopiero
parapsychologia, a uzyskane wyniki wykazały, że wspomniane zjawiska mają ścisły
związek z naszą psychiką. Spowodowało to, że zaczęto je również nazywać
zjawiskami psi (nazwa litery p w klasycznym alfabecie greckim,
jako skrót od greckiego psyche - umysł, dusza). Tak więc w
parapsychologii od lat 40. ubiegłego wieku psi funkcjonuje jako wspólne
określenie wszystkich zjawisk anomalnych. Natomiast psychologia przez
długi czas odcinała się od parapsychologii, a później także psychotroniki,
traktując uparcie wspomnianą dziedzinę wiedzy jako pseudonaukę.
Ośmieszanie prowadzonych w tej mierze wiedzy i atakowanie otrzymywanych wyników
badań uważano powszechnie za oznakę odpowiedzialności naukowej. Takiej sytuacji
położyło kres zaprezentowanie w 1976 r. przez amerykańskiego naukowca i
statystyka, prof. dr. Gene'a V. Glassa z Uniwersytetu Stanowego w
Arizonie metody metaanalizy danych statystycznych. Ten uznany badacz z zakresu
psychologii
Metaanaliza okazała się statystyczną metodą badawczą o najwyższym poziomie
dowodów naukowych, ponieważ w jej obrębie wnioski są wyciągane z różnych
rodzajów źródeł pierwotnych i badań dostarczających tzw. mocnych dowodów.
Dlatego też została ona natychmiast wykorzystana do krytycznej oceny wyników
badań zjawisk anomalnych w słynnej debacie dwóch antagonistów: dr. Charlesa
Honortona z Maimonides Medical Center i dr. Raya Hymana z
Uniwersytetu Oregońskiego, prowadzonej na łamach Journal of Parapsycholo-gy.
Stało się to punktem zwrotnym w historii parapsychologii. Wykazano bowiem
jednoznacznie, że analiza statystyczna wyników badań wsparta metaanalizą
porównawczą potwierdza zarówno prawdziwość uzyskiwanych efektów zjawisk
anomalnych, jak i duże ich nasilenie. Osiągnięte rezultaty przekraczały znacznie
wartości wyznaczane statystycznie dla zdarzeń przypadkowych. Metaanaliza rozstrzygnęła też przy okazji szereg innych problemów napotykanych przy badaniach zjawisk anomalnych. Rozwiązała w znacznym stopniu problem powtarzalności zjawisk psi, umożliwiała wykazanie skutków błędów zawartych w strukturze doświadczenia, a także pozwalała ująć liczbowo oddziaływania zmiennych moderacyjnych (różnego rodzaju wpływów) na przebieg tych fenomenów. Zlikwidowała również istotny problem towarzyszący każdemu badaniu naukowemu, który bywa chętnie przemilczany: tendencję do publikowania tylko tych wyników, w których badacze znajdują potwierdzenie swych hipotez. Metaanaliza pozwala bowiem z powodzeniem ustalić, jak duża liczba negatywnych wyników badań musiałaby zostać teoretycznie nieopublikowana (schowana do szuflady), by można było udowodnić postulowany efekt. W ten sposób ostatnie bariery stawiane na drodze uznania parapsychologii (psychotroniki) za dyscyplinę naukową zostały obalone. Przyznano oficjalnie, że należy ją zaliczyć do klasy nauk przyrodniczych, a współczesna nauka dojrzała już do podejmowania wyzwań związanych z wyjaśnianiem mechanizmów zjawisk anomalnych (niestety, oceny autorki w tej mierze, które - nie musimy odawać — intencjonalnie są nam bardzo bliskie, wydają się zdecydowanie nazbyt optymistyczne, gdyż nauka w swoim podstawowym trzonie nadal odżegnuje się od wspomnianych problemów - przyp. red. NŚ). Telepatia stanowi sposób wymiany informacji między organizmami żywymi bez pośrednictwa zmysłów fizjologicznych. Wielu z nas osobiście doświadczyło tego rodzaju komunikacji, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Nierzadko zjawisko telepatii nie jest odbierane konkretnie, lecz jedynie w postaci przytłumionego niepokoju wewnętrznego. Jeśli niepokój ten z czasem okaże się usprawiedliwiony, można śmiało przyjąć, że jego źródłem był nieuświadomiony odbiór przekazu telepatycznego.
Znane jest powiedzenie, że zaczerwienione uszy świadczą o tym, że ktoś o nas
myśli, czy też mówi. Nie musi to wcale być stwierdzenie tak absurdalne, jakby
się z pozoru mogło wydawać. W roku 1959 czechosłowacki neurofizjolog dr
Stefan Figar zasygnalizował, że ukierunkowana wzmożona aktywność psychiczna
jednej osoby powoduje u drugiej, nawet z pewnej odległości, niewielkie zmiany w
ciśnieniu krwi. Spostrzeżenie to potwierdził amerykański naukowiec dr Eric
Douglas Dean z Wyższej Szkoły Technicznej w Newark (New Jersey), który
udowodnił za pomocą rejestracji instrumentalnej, że, niezależnie od odległości
dzielącej dane osoby, w ciele człowieka, o którym ktoś myśli, zachodzą
wymierne zmiany fizjologiczne. Np. nadawca, koncentrując się w procesie
myślowym na osobie odbiorcy, zdołał wywołać u niego w trakcie przekazu istotne
zmiany ciśnienia krwi, mimo że czas transmisji przekazu nie był odbiorcy znany.
Zmiany ciśnienia mierzono pletyzmografem (rys. 1), wykazującym nawet jego
najsubtelniejsze chwilowe spadki i wzrosty. Najsilniejsze skoki ciśnienia
wywoływały przekazy o ładunku emocjonalnym.
Przytoczone wyniki badań sugerują, że przekaz pozazmysłowy można z powodzeniem
stosować jako narzędzie do sterowania reakcjami fizjologicznymi żywych
organizmów. W toku prowadzonych badań tego zjawiska okazało się, że był on
skutecznie wykorzystywany przez organizmy biologiczne w toku ewolucji, musiał
zatem funkcjonować już od początku istnienia świata istot żywych. Obecnie w
dużym skrócie przedstawię drogę, która doprowadziła do tej konkluzji.
Skuteczna realizacja przekazu wymagała wyciszenia umysłu i ograniczenia
dopływających bodźców zewnętrznych. W celu uzyskania takich warunków nadawcę i
odbiorcę umieszczono w oddzielnych zaciemnionych pomieszczeniach, a ich jedynym
zadaniem było odprężenie się i wytworzenie możliwie jednorodnych fal mózgowych
alfa, które rejestrowano na elektroencefalogramach. Osoby biorące udział
w eksperymentach wcześniej uczono, w jaki sposób poprzez ćwiczenia
koncentracyjne wytworzyć jednorodną elektryczną aktywność mózgową wskazującą na
stan głębokiego odprężenia, podczas której obie półkule mózgu wykazują podobną
charakterystykę fal mózgowych.
W trakcie prowadzenia badań rejestrujących zjawisko anomalnego przekazu
informacji nadawcę od czasu do czasu poddawano działaniu bodźców świetlnych.
Chwilowe błyski światła powodowały zakłócenie rytmu fal alfa w części
potylicznej mózgu nadawcy odpowiedzialnej za przetwarzanie wrażeń optycznych.
Pojawiały się tam fale beta (związane ze stanem czuwania i uwagi) o
większej częstotliwości, wskazując na uaktywnienie tej części mózgu. Późniejsze
analizy EEG odbiorcy wykazały częściową blokadę fal alfa w okolicy
potylicznej dokładnie w tym samym czasie, kiedy nadawca oglądał błyski świetlne.
Zaobserwowano zatem pełną zgodność zapisów elektroencefalograficznych nadawcy
i odbiorcy.
Prowadzone w różnych ośrodkach naukowych badania zjawiska telepatii wykazały, że
tą drogą można wpływać nie tylko na organizm człowieka, ale też na reakcje
fizjologiczne każdego żywego organizmu. Prawdziwą sensacją okazały się wyniki
badani opublikowane w 1966 roku przez Cleve'a Backstera - byłego
pracownika CIA, znanego specjalisty ds. przesłuchań i wykrywania kłamstw za
pomocą specjalistycznej aparatury. Zainicjowane przez niego eksperymenty
wykazały zdolność roślin do reagowania na przekaz nadany drogą anomalną.
Backster zauważył, że rośliny podłączone do
elektroencefalografii wytwarzają w określonych sytuacjach mierzalne reakcje.
Odkrycie to poddano później testowi sprawdzającemu, eliminującemu ewentualne
zakłócenia przekazu w postaci efektu eksperymentatora (badane
zjawisko anomalne i świadomość eksperymentatora stanowią
Rezultaty doświadczeń Backstera
bywają dziś negowane przez konserwatywnie nastawionych przedstawicieli nauki,
mimo że zostały one już wielokrotnie zweryfikowane i potwierdzone przez wielu
innych badaczy. Z ich ustaleń wynika, że uniwersalna sieć komunikacyjna
między żywymi istotami w najbardziej dramatyczny sposób uwidacznia się w
momentach kryzysowych. Także spontaniczne kontakty telepatyczne pomiędzy ludźmi
zdarzają się najczęściej wtedy, gdy jedna z osób znajduje się w śmiertelnym
niebezpieczeństwie. Sygnał śmierci może być najsilniejszym przekazem
telepatycznym i prawdopodobnie właśnie dlatego jako pierwszy zwrócił na siebie
uwagę. Podobną komunikację telepatyczną można także zaobserwować między zwierzętami. Dr Siergiej Szperański, rosyjski toksykolog z Nowosybirska, przeprowadził wiele tego rodzaju prób. Podczas jednego z doświadczeń rozdzielono myszy trzymane wcześniej we wspólnej klatce. Jedną z grup odżywiano normalnie, podczas gdy drugą poddano głodówce. Nieoczekiwanie normalnie żywione myszy zaczęły jeść więcej niż poprzednio i znacznie przybrały na wadze. Szperański uznał, że test ten odzwierciedla naturalną sytuację, w której część populacji odbiera na drodze anomalnej informację, że druga połowa cierpi głód, co prowadzi do zachowania kompensacyjnego, przejawiającego się zwiększoną ilością zjadanego pożywienia. Była to istotna przesłanka wskazująca na to, że telepatia może pełnić rolę podstawowej funkcji biologicznej w zaspokajaniu pierwotnych potrzeb podtrzymujących funkcje życiowe.
Pogląd ten zaczyna dziś zdobywać coraz więcej zwolenników. Podzielał go m.in.
sir Alister C. Hardy, słynny biolog brytyjski z Uniwersytetu w
Oksfordzie, który uważał, że telepatyczna komunikacja pomiędzy organizmami
żywymi może mieć istotny wpływ na przebieg procesów ewolucji i adaptacji.
Podobną opinię wyraża także znany brytyjski biofizyk dr Rupert Sheldrake,
który postuluje wykorzystywanie w komunikacji telepatycznej fizycznych pól
morficznych. W 1967 roku amerykański inżynier chemik Robert Miller na podstawie rygorystycznie przeprowadzanych doświadczeń laboratoryjnych stwierdził, że intensywna, nacechowana intencją mentalna koncentracja na doniczce z życicą (rajgrasem) ośmiokrotnie przyspieszała tempo wzrostu tej trawy. Podobny efekt wykazały eksperymenty dr. Wiktora M. Iniuszina z Uniwersytetu im. Kirowa w Ałma-Acie (Kazachstan). Okazało się, że przekazane telepatycznie przez człowieka bodźce o silnym ładunku emocjonalnym zmieniają natychmiast na fotografii kirlianowskiej intensywność i kolor radiacji rośliny poddawanej doświadczeniu (rys. 3).
Kontakt telepatyczny między rośliną i człowiekiem zweryfikowany został również w
Sekcji Bioinformacji Towarzystwa Radioelektroniki i Komunikacji w Moskwie, gdzie
prof. Wieniamin N. Puszkin wraz ze współpracownikami W. M. Fietisowem
i G. I. Anguszewem podjęli próbę przetestowania reakcji roślin na
sygnały emocjonalne wysyłane przez ludzi.
W roku 1993 rosyjska grupa badawcza akademika Jurija S. Dolina
przedstawiła wyniki szeroko zakrojonego programu badań na 36. corocznym Zjeździe
Towarzystwa Parapsychologicznego w Toronto (Kanada). Zespół dokonywał zapisów
elektrofizjologicznych u 7-15-dniowych sadzonek ogórka, które poddawano bodźcom
zewnętrznym w postaci zmian warunków oświetlenia. Przekaz telepatyczny wysyłany
przez człowieka miał na celu nasilanie lub osłabianie fizjologicznej reakcji
rośliny na bodziec zewnętrzny. Uzyskane rezultaty porównano z pomiarami
kontrolnymi. Różnice okazały się duże, a osiągnięty tą drogą istotny
statystycznie efekt jednoznacznie przemawiał za istnieniem mentalnego
oddziaływania na elektrofizjologiczne reakcje roślin. Na tym jednak nie
poprzestano. Gdy identycznemu oddziaływaniu poddano tylko jedną z dwóch
rosnących w odległości 40 cm od siebie roślin, udało się udowodnić, że wpływ
mentalny może zostać dokładnie ukierunkowany, wywołując odpowiedni efekt
wyłącznie u rośliny docelowej.
Dr Danuta Adamska-Rutkowska
Śmiejemy się niejednokrotnie słysząc, iż ktoś na kogoś rzucił urok.
Tymczasem nie jest bynajmniej niemożliwe, że za czyjąś chorobę czy złe
samopoczucie ponosi odpowiedzialność jakaś konkretna nieżyczliwa osoba.
Wskutek przekazywania negatywnych emocji naruszona zostaje równowaga
energetyczna organizmu poddanego takiemu oddziaływaniu, znacząco zmniejsza się
też liczba leukocytów. Osłabienie układu immunologicznego, a tym samym
obniżenie skuteczności działania mechanizmów obronnych i samonaprawczych
organizmu, powoduje spadek jego odporności, zatem zwiększa się podatność na
wszelkiego rodzaju infekcje i choroby. Telepatyczne przekazywanie serii
negatywnych emocji powoduje synchronizację fal mózgowych nadawcy i odbiorcy
przekazu. Po krótkim pobudzeniu u odbiorcy występuje uczucie zmęczenia.
Testowane w ten sposób osoby skarżyły się na brak koncentracji, rozdrażnienie,
złe samopoczucie, przeżywały stany lękowe, a nawet wpadały w depresję. Natomiast
przekaz emocji pozytywnych powodował, że aktywność mózgu zmieniała się ponownie,
a wykres EEG powracał do normy. Prowadzone eksperymenty dowiodły, że tego rodzaju przekaz telepatyczny okazuje się skuteczny nawet z odległości ponad 600 kilometrów.
Telepatię można wykorzystać także do przesłania konkretnej informacji.
Tego rodzaju badania zapoczątkował w roku 1909 francuski chemik Renę
Warcollier, późniejszy dyrektor Międzynarodowego Instytutu Metapsychicznego
w Paryżu. Podczas testów pełnił on zazwyczaj funkcję nadawcy, koncentrując się
na wybranym obrazie, który próbował telepatycznie przekazać jednemu lub kilku
odbiorcom. Warcollier odkrył wówczas, że każda informacja napływa do odbiorcy
etapami i we fragmentach, przy czym jako pierwsze pojawiają się elementy
dynamiczne obrazu, a następnie statyczne. Wprawdzie początkowo informacja bywa
zdeformowana, ale kilkakrotne ponawianie przekazu pozwala odbiorcy korygować jej
treść aż do prawidłowego odbioru informacji.
Warcollier doszedł też do przekonania, że sporządzanie rysunków przez odbiorcę
jest znacznie bardziej pomocne niż opisy werbalne, ponieważ wrażenia
pozazmysłowe są przetwarzane w innych częściach mózgu niż ośrodki mowy.
Identyczne wnioski wyciągnięto podczas późniejszych eksperymentów prowadzonych w
amerykańskim ośrodku badań zaawansowanych technologii SRI International
nad zjawiskiem zdalnego postrzegania pozazmysłowego. Można stąd wysnuć wniosek,
że zjawiska te wykorzystują podobne mechanizmy odbioru i przetwarzania
informacji.
Nikołajew
Intensywność prowadzonych
badań sprawiła jednak, że młody Gruzin zaczął odczuwać coraz większy dyskomfort
psychofizyczny. Nie chcąc tracić tak wspaniałego obiektu badań Wasiliew wystarał
się dla niego o roczne stypendium w jednej z indyjskich szkół Radża-Jogi, aby
nauczył się tam kontrolować możliwości swojego umysłu, a także sprawnie i szybko
regenerować siły witalne. Nieznającego miejscowego języka Łomsadzego przejął
stamtąd stary doświadczony jogin, który poprowadził jego nauczanie metodą
niewerbalną na drodze telepatycznej. Efekty tego szkolenia przeszły wszelkie
oczekiwania. Eksperymenty wznowione po powrocie Łomsadzego do Leningradu
wykazały całkowitą zgodność odbieranych przez Gruzina komunikatów z nadawanymi
wiadomościami.
W lutym 1971 roku amerykańscy naukowcy z NASA zaprosili Awtandiła Łomsadzego do
wzięcia udziału w międzynarodowym eksperymencie Kosmos-Ziemia, który miał
wykazać możliwości przekazywania drogą telepatyczną komunikatów na odległości
kosmiczne. W doświadczeniu uczestniczyło sześciu wybitnych telepatów
znajdujących się w różnych miejscach na Ziemi oraz astronauta Edgar Dean
Mitchell, przebywający na pokładzie statku kosmicznego Apollo 14.
Mitchell uruchamiał aparat, który w przypadkowej kolejności wyświetlał dowolny
rysunek spośród 200 możliwych, po czym koncentrował na nim swoje myśli. W tym
samym czasie telepaci na Ziemi mieli odebrać przekaz i zaznaczyć go na
posiadanej planszy. Przeprowadzono cztery telepatyczne seanse, podczas których
urządzenie wyświetliło po 25 obrazów. Dwaj telepaci uzyskali zgodność odbioru na
poziomie 20%, dwaj kolejni zidentyfikowali trafnie 40% obrazów, a jeden 67%.
Natomiast Awtandił Łomsadze nie tylko
uzyskał aż 84% dokładności odbioru przekazu, lecz jako jedyny odebrał obrazy we
właściwej kolejności i zorientował się, że podczas czwartego seansu jeden z nich
został wyświetlony przez maszynę dwukrotnie.
W ten sposób wykazano, że dla telepatycznego transferu informacji żadna
odległość nie stanowi przeszkody.
Dadaszew
spełniał wszystko, czego od niego żądano.
Przekazu telepatycznego konkretnej informacji nie ograniczają wreszcie bariery
między gatunkowe. Już przed I wojną światową sensacją prasową stał się artykuł
prof. Choa Yong-ho na temat sześcioletniego Erwina Gowarda z
amerykańskiej Alabamy, który telepatycznie porozumiewał się ze zwierzętami
domowymi. Chłopiec był w stanie wyjaśnić dorosłym przyczyny ich niedomagań,
które po sprawdzeniu okazywały się zgodne z prawdą.
Prof. Biechtieriew w swoich badaniach współpracował ze słynnym rosyjskim
treserem zwierząt Władimirem Durowem. Zwierzęta Durowa wykonywały
skomplikowane niejednokrotnie polecenia, wydawane im przez tresera bez słów.
Podczas jednego z doświadczeń Biechtieriew wręczył Durowowi kartkę z instrukcją,
którą miał on przekazać telepatycznie psu. Treser ujął głowę psa w dłonie i
długo w milczeniu wpatrywał się w jego oczy. Gdy czworonóg uwolnił się z rąk
swego pana, pobiegł do sąsiedniego małego pomieszczenia, gdzie znajdowały się
trzy stoły pełne papierów i książek. Stając na tylnych łapach zrzucił z jednego
z nich książkę telefoniczną, chwycił ją w zęby i przyniósł do laboratorium. W
ten sposób wykonał dokładnie to, czego zażądał prof. Biechtieriew.
Aktualnie wysuwa się koncepcję, że to sama świadomość, osadzona w kompleksie
energetyczno-informacyjnym każdej żywej istoty, jest motorem ewolucji. Tym samym
wymiana informacji na drodze telepatii staje się jedną z podstawowych funkcji
życiowych organizmów biologicznych. Wykorzystywanie telepatii do wymiany
informacji obserwuje się nawet w przypadku najprostszych form żywych organizmów.
Dowodów na to dostarczyły liczne grupy badawcze, w tym zespół biologów C. M.
Pleassa i N. Deana Deya, pracujących na Uniwersytecie w Delaware, a także
grupa nowosybirskich naukowców z Instytutu Biofizyki Rosyjskiej Akademii Nauk
Medycznych z doktorem nauk biologicznych Wlailem P. Kaznaczejewem na
czele. Nie wolno tu pominąć także zasług pioniera badań telepatycznej
komunikacji międzygatunkowej Cleve'a Backstera, który doświadczalnie
potwierdził także komunikację na drodze telepatii między koloniami pleśni,
drożdży i bakterii.
Odkrycie to zaowocowało rozwojem teorii procesów bioinformacyjnych. Zakładają
one, że struktury naszej psychiki to specyficzny układ fal stojących, a
Wszechświat w postaci hipersfery stanowi hologram o ogromnych rozmiarach,
do którego nasza świadomość ma dostęp bez ograniczeń na drodze rezonansu
pomiędzy układami falowymi. Warto podkreślić, że analogiczne zjawisko znamy już
z mechaniki kwantowej. Wykazała ona, że między układami tworzącymi pewną całość
(należącymi do tego samego systemu falowego) możliwy jest w czasoprzestrzennej
rzeczywistości taki kontakt informacyjny, który nie opiera się na oddziaływaniu
bodźca na określone narządy zmysłów, lecz wynika z natury wzajemnych oddziaływań
falowych między układami.
Taką właśnie hipotezę przedstawił brytyjski biofizyk dr Rupert Sheldrake,
który zasugerował istnienie informacyjnych pól morficznych, w obrębie
których między żywymi organizmami występują formy komunikacji w czasie i
przestrzeni wykorzystujące zjawiska falowe. W myśl tej koncepcji pola
morficzne są przekaźnikami wszelkich informacji niezbędnych do replikacji
form materialnych w naszej czasoprzestrzennej rzeczywistości. Oddziaływaniom
pól morficznych można przypisać także przyswajane ogólne wzorce zachowań,
nabywane umiejętności, kształtowanie modeli społecznych, kulturowych itp. Pola
te samoorganizują się, a także tworzą podległe im systemy. Działają na zasadach
probabilistycznych, ograniczając lub
Rezultaty prowadzonych badań zdają się potwierdzać słuszność tej hipotezy. Np.
prof. Ted Friend z Uniwersytetu Stanu Teksas sprawdził ją doświadczalnie
na kilkuset sztukach bydła, stwierdzając, że taki sam procent zwierząt unikał
malowanych atrap ogrodzenia, niezależnie od tego, czy kiedyś natknęły się one na
prawdziwe stalowe płotki, czy też nigdy nie miały z nimi do czynienia. Podobnie
reagowały owce i konie. Taka reakcja wskazywałaby rzeczywiście na istnienie
rezonansu morficznego, za pomocą którego przekazana została informacja od innych
grup zwierząt, które na własnej skórze uczyły się unikania bezpośrednich
kontaktów z ogrodzeniem. Podobnych przykładów jest więcej. Wykazano
doświadczalnie, że przekaz telepatyczny nie potrzebuje czasu na dotarcie do
celu, nawet przy odległościach liczonych w tysiącach kilometrów. Jest on u celu
natychmiast. Badania wykazały również, że przekazy telepatyczne mogą być
realizowane z wyprzedzeniem czasowym. To jedna z wielu przesłanek sugerujących
choćby częściowe wykorzystywanie w telepatii i telegnozji tych samych
mechanizmów fizycznych. Biorąc pod uwagę bezczasowość wyższych wymiarów
Wszechświata, nęcąca wydaje się hipoteza, że oba procesy wykorzystują
nadprzestrzeń. Oznaczałoby to, że materialne pola fizyczne, będące
nośnikiem informacji, przenikają cały otaczający nasz Wszechświat; także te
wymiary, które są niedostępne ludzkiej percepcji. Hipotezę tę sformułowała w
formie matematycznej m.in. amerykańska uczona, profesor fizyki teoretycznej dr
Elizabeth A. Rauscher, a także znany kontrowersyjny fizyk rosyjski, prof.
Giennadij Szypow. Jej rzecznikiem jest również brytyjski matematyk, fizyk
i kosmolog, prof. Roger Penrose. Nie zamykają oni listy przedstawicieli
nauki, którzy uznają globalną świadomość za realnie istniejący bank
informacji i zarazem czynnik kreujący całą otaczającą nas rzeczywistość. Tak
oto fenomeny psi i sama świadomość wkroczyły w fizyce w
przestrzeń wielowymiarową.
Na zakończenie warto podkreślić, że koncepcję pól morficznych
wykorzystywanych w kontaktach telepatycznych można z powodzeniem uznać za punkt
wyjścia do rozważań na temat inteligentnego planu organizacji naszego
Wszechświata w całym jego bogactwie. W świetle tej teorii wszystkie rządzące
naszą rzeczywistością prawa Natury można bowiem potraktować jako wyuczone wzorce
zachowań. W konsekwencji oznaczałoby to, że pola morficzne mogą
kształtować nie tylko materię żywą i martwą, lecz także rządzące nią prawa,
które wciąż sukcesywnie poznajemy. Znakomity rosyjski geochemik, dr Wła-dimir
Wiernadski (1863-1945), profesor uniwersytetu w Moskwie i członek Akademii
Nauk, już kilkadziesiąt lat temu wyraził pogląd, że życie jest przejawem
kosmicznym, a problem telekomunikacji informacyjnej bezpośrednio wiąże się z
rozwojem życia w całym Kosmosie.
Teoria ta okazuje się w pełni zgodna z postulowaną przez fizyków koncepcją
kreowania rzeczywistości przez globalną świadomość na drodze stale postępującej
ewolucji. Świadomość, która stwarza nasz czasoprzestrzenny świat dla siebie
samej i dla swojego rozwoju, a w którym każde istnienie stanowi jej istotną
cząstkę.
Dr
Danuta Adamska-Rutkowska |
| strona główna |
| ©A. Przechrzta 2011 |